Blog

Uwaga, uwaga! Widzę po statystykach, jak sracie na okoliczne działy, więc przypominam, że mój blog, to nie tylko blog - to również kącik filmowy, kącik muzyczny, rysowanki, a teraz jeszcze facefuck. Wszystko dostępne zarówno z nawigacji, jak i z tego miejsca, co na nie właśnie patrzycie (dopóki go nie usunę).

  • Alek, chuju, nie tu

    Data dodania: Środa, 11 lutego 2015, 16:24
    Alek, chuju, nie tu

    Gdybym opublikował statystyki ­odwiedzin, to byłby to chyba najzabawniejszy wpis w historii całego bloga. Miałem wrzucić coś zupełnie innego, ale statystyki są tak marne, że zanim to zrobię, to muszę trochę pojęczeć, bo mam w zanadrzu wpisy, po których nic już nie będzie takie, jak przedtem, które muszą dotrzeć do większej liczby ludzi i nie mogą się zmarnować, bo mi serce pęknie.

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Chamstwo, prostactwo i mordobicie

    Data dodania: Wtorek, 27 grudnia 2016, 13:38
    Chamstwo, prostactwo i mordobicie

    Rok temu umieściłem na moim pysznym blogu wpis "Liga niezwykłych dżentelmenów", a ostatnio jego kontynuację, zatytułowaną "Chamstwo i prostactwo", gdzie pojawił się taki tekst:

    (...) można wykazać się elokwencją albo ciętą ripostą, za którą powinno się dostać w pysk, ale z jakiegoś powodu się nie dostaje.

    Ponieważ wielkimi krokami zbliża się koniec roku i potrzebne będzie jakieś podsumowanie, to z żalem muszę wyznać, że fragment o niedostawaniu w ryj zdążył się tak jakby zdezaktualizować, bo oto w końcu przeceniłem swoje możliwości i dostałem wpierdol. Cóż - na własne życzenie i kiedyś w końcu stać się to musiało, co zresztą potwierdzili wszyscy moi znajomi, chujki, koledzy, kurwa.

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Chamstwo i prostactwo

    Data dodania: Sobota, 7 listopada 2015, 02:40
    Chamstwo i prostactwo

    Zachęcony popularnością wpisu o mojej elokwencji i błyskotliwym dowcipie, postanowiłem zrobić sequel, a żeby nie było monotematycznie, to jest też na inne tematy. Wstęp był poprzednio, kto czytał, ten wie, a kto nie, to nie, więc możemy przejść od razu do konkretów.

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Pieprz sofę w zielone prążki [zdjęcia]

    Data dodania: Niedziela, 11 grudnia 2016, 23:43
    Pieprz sofę w zielone prążki [zdjęcia]

    Odkąd żeś sobie życie poukładał, to już nie masz o czym pisać, ta twoja "trylogia" to straszne gówno, a "dwójka" to same flaki, nuda i dygresje.

    Wychodzi na to, że jestem jak Mickiewicz, czy tam Sienkiewicz, jeden chuj - nie dość, że napisałem trylogię, to jeszcze równie marną, tylko finał ciekawszy. Kto chce, ten może wierzyć, a kto nie, ten nie, ale "serię niefortunnych zdarzeń" napisałem w czerwcu, a opublikowałem nie w czerwcu, tylko z dużym opóźnieniem (umysłowym również), a jest to o tyle istotne, że był tam taki fragment:

    I dlatego pewnie skończę jak Tyler Durden - nazbieram gratów, których nie chcę ani nie potrzebuję, aż w końcu dorosnę, powiem samemu sobie "pieprz sofę w zielone prążki" i wypierdolę wszystko w powietrze, razem z całą chałupą.

    No i proszę - myślenie życzeniowe, bo kilka tygodni później nastąpiła eksplozja w centrum Warszawy, a ja zostałem bezdomnym blogerem (co również publikuję z opóźnieniem).

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Seria niefortunnych zdarzeń

    Data dodania: Czwartek, 27 października 2016, 13:33
    Seria niefortunnych zdarzeń

    Mamy listopad, a wy czytacie właśnie wpis z czerwca. Poprzedni miał być jednorazowym wrzutem na szybko, żeby odreagować moje lotnicze pierdolce, ale tak się ociągałem z publikacją, że w międzyczasie zdążył się wydarzyć ciąg dalszy (właśnie go czytacie) i jeszcze dalszy, aż ze wszystkiego zrobiła się trylogia. Po trzeciej części i tak nikt mi nie uwierzy, ale chuj tam - jedziemy z "dwójką" i kończymy nudne życiówy, bo jak tak dalej pójdzie, to się nie wyrobię z wpisem noworocznym i kilkoma zajebistościami, które czekają na wypłynięcie (coś, jak gówno z szamba).

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Malaga, Tiki-Taki, Kasztanki

    Data dodania: Czwartek, 2 czerwca 2016, 02:26
    Malaga, Tiki-Taki, Kasztanki

    Jak powszechnie wiadomo, jestem aspołecznym gburem, który nie umie współżyć z innymi - ja nie lubię ludzi, ludzie nie lubią mnie, na imprezy, o ile mnie ktoś zaprosi, przychodzę w konkretnym celu i dla konkretnych osób, więc najczęściej siedzę w kącie, nie bawię się, nie tańczę ani nie rozmawiam, a jak mnie ktoś zapyta, czemu się nie uśmiecham, to odpowiadam, że mam paraliż twarzy - ale już szczególnie nie umiem współżyć z przygłupami i tłustymi, zapoconymi, sapiącymi grubasami, co nie spuszczają nawet wody po sraniu, bo przecież jaśniepan jest królem korpo i od tego jest sprzątaczka, więc pięć lat temu pizdnąłem wypowiedzenie i poszedłem na urlop, przysięgając na panią bozię, że na etat nie wrócę.

    czytaj całość »komentarze (1)
  • Życie to nie film

    Data dodania: Czwartek, 9 czerwca 2016, 15:33
    Życie to nie film

    Miałem chwilę przerwy w widzeniach z kumplem, który chyba wali w chuja i ma dziewczynę, o której mi nie mówi, bo strasznie się za siebie wziął, zaczął się ruszać, biegać i w ogóle, jak nie on.

    czytaj całość »komentarze (0)
  • It's alive!

    Data dodania: Piątek, 6 maja 2016, 01:00
    It's alive!

    W obawie o utratę moich (około trzech, według statystyk) wiernych fanów napiszę to samo, co piszę zawsze po długiej ciszy/niemocy twórczej: wciąż żyję, choć na to nie wygląda. Można powiedzieć, że na chwilę dopadło mnie dorosłe życie, więc zwyczajnie nie mam czasu na swoją radosną twórczość, ale opłaciłem domenę na kolejny rok, więc umówmy się - dopóki blog działa, to znaczy, że będzie prowadzony, a wy będziecie na niego zaglądać dopóki domena nie zdechnie lub nie napiszę wyraźnie "adios".

    Korzystając z okazji mogę za to uchylić rąbka tajemnicy - cierpliwość zostanie wam wynagrodzona, bo od jakiegoś czasu pracuję nad dwoma kolejnymi opowiadaniami z serii "Zwyrolfabet" - "B, jak Bukkake" oraz "C, jak Cysta", których fabuła nie jest tak oczywista, jak tytuły, do tego w bliżej nieokreślonej przyszłości pojawią się tutaj dwa wyjątkowe wpisy, które będą wyjątkowe dlatego, że pierwszy raz w historii mojego świńskiego gnoju pojawią się filmy, które zamierzam zrobić ja sam (plus ktoś od montażu i kilku innych rzeczy, ale oni się nie liczą).

    Tymczasem zawsze możecie wziąć udział w Facefucku, w którym umieszczam różne takie i inne, na które nie trzeba tyle czasu, co na inne inne.

    komentarze (2)
  • Masu masu

    Data dodania: Czwartek, 25 lutego 2016, 17:20
    Masu masu

    Jako, że znudziło mi się programistyczne klepanie w klawisze, postanowiłem poklepać ludzi po plecach i otworzyłem jakiś czas temu poboczną działalność - salon masażu. Ale uwaga, tu zaskoczenie: takiego zwykłego masażu - nie ma ssania chuja, walenia konia ani masowania prostaty (konia walę i masuję prostatę tylko sobie, jak podczas masażu siedzę w pokoju obok, a klient o tym nie wie).

    czytaj całość »komentarze (1)
  • Kuchenne rewolucje

    Data dodania: Czwartek, 14 stycznia 2016, 03:16
    Kuchenne rewolucje

    Ponad dwa lata temu wspomniałem jednym zdaniem o historii, która wydarzyła się na pewnej imprezie. Ponieważ do dziś historia ta bawi mnie, głównego bohatera oraz każdego, kto o niej słyszy, postanowiłem w dzisiejszym odcinku kuchni pełnej niespodzianek opisać ją ze szczegółami, żeby mogła bawić też tych, którzy o niej nie słyszą.

    czytaj całość »komentarze (2)
  • T, jak ...

    Data dodania: Piątek, 4 grudnia 2015, 05:45
    T, jak ...

    Jakiś czas temu, zafascynowany filmem "Abecadło Śmierci", postanowiłem zrobić coś podobnego, tylko w formie pisanej. Tak zaczął powstawać zbiór opowiadań, który roboczo nazwałem "Zwyrolfabet" (od zwyrolstwa i alfabetu, gdyby ktoś nie wiedział).

    Niestety - seria może powstawać bardzo długo albo nawet nie zostać ukończona nigdy, bo kiedy próbuję robić coś z konkretnymi założeniami, to wychodzi chujowo, sztucznie albo wcale, więc pewnie skończy się na "P, jak Prokrastynacja", bo tytuły są, zarysy fabuł też, tylko tak jakby brakuje reszty, która się jakoś sama zrobić nie chce.

    Przed wami opowiadanie na literę "T". Długo zastanawiałem się nad jego publikacją, bo moim zdaniem jest oczywiście najlepsze ze wszystkich, które napisałem (czytaj: to jedyne opowiadanie, jakie napisałem), ale jego odbiór wśród znajomych był tak różny, że nabrałem obaw, czy po publikacji ja i mój blog nie przestaniemy być traktowani poważnie, a następna moja praca nie zostanie opublikowana na oddziale psychiatrycznym w gablocie "prace naszych pacjentów".

    czytaj całość »komentarze (1)
  • Inwestycja w rozwój osobisty

    Data dodania: Czwartek, 3 września 2015, 12:29
    Inwestycja w rozwój osobisty

    Dawno temu, będąc jeszcze gnojem, tata dał mi książkę do czytania (bardzo lubię, gdy ktoś stosuje tę konstrukcję zdania, z której wynikło właśnie, że to tata był gnojem, nie ja). Zapamiętałem ją dobrze, ponieważ był to pierwszy raz, kiedy dostałem od taty coś niezwiązanego z gwałtami, biciem dzieci i patologicznymi rodzinami, po drugie książka była ciekawa.

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Liga niezwykłych dżentelmenów

    Data dodania: Niedziela, 29 czerwca 2014, 20:18
    Liga niezwykłych dżentelmenów

    Był taki film, ale teraz nie o filmie, tylko o mnie, elokwencji, asertywności i o byciu bucem. To kolejny wpis, do popełnienia którego natchnął mnie kolega, który uradowany moimi opowieściami przy piwie powiedział tak: "piszesz na tym blogu jakieś bzdury, zamiast opisywać takie zajebiste historie". No to jedziemy z "zajebistymi historiami".

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Sraka

    Data dodania: Czwartek, 22 października 2015, 10:44
    Sraka

    Nie sądziłem, że kiedykolwiek poświęcę tej osobie specjalne miejsce na blogu (chociaż w zasadzie zrobiłem to już blisko trzy lata temu), ale miałem ostatnio możliwość porozmawiać z kolegą na tematy różne, opowiedzieć to i owo, kolega usłyszał więcej historii, a ja usłyszałem: "stary, to był twój najlepszy związek, głupi byłeś, że to rozjebałeś". Cóż, przyznam uczciwie, że bywało zabawnie.

    czytaj całość »komentarze (0)
  • Kochaj Angelę, boś nie cielę

    Data dodania: Poniedziałek, 31 marca 2014, 22:10
    Kochaj Angelę, boś nie cielę

    Pamiętacie "Krainę Grzybów"? To teraz czas na odrobinę dobrej zabawy - czyli rzecz o tym, jak zostałem Angelą Berkel.

    czytaj całość »komentarze (0)

Lajkuj, bądź na bieżąco: Attention Whore na Facebooku

wróć na górę ^